Warszawa
9620274
Your IP: 18.97.14.87
2026-02-11 07:13

KATEGORIE

Od 2016 roku w naszym kościele można podziwiać ruchomą szopkę. Zbudowana przez naszego parafianina pana Tomasza Sekulskiego, zadziwia pomysłowością i precyzją, a każdego roku przybywa wiele nowych elementów. 

Red: Belenista czy szopkarz? Która formuła jest Panu bliższa? Pytamy twórcę szopki bożonarodzeniowej.

Tomasz Sekulski: Powiedziałbym, że bardziej belenista. Formuła belenisty, z jej szerszym, bardziej artystycznym spojrzeniem na budowanie sceny Narodzenia, wydaje się lepiej pasować do mojego podejścia – pełnego dbałości o detale, kompozycję i narrację całej przestrzeni.

Red: Od roku 2016 w naszym kościele podziwiamy ruchomą szopkę Pana autorstwa. Jak wygląda proces tworzenia szopki?

Tomasz Sekulski: Dla mnie tworzenie ruchomej szopki bożonarodzeniowej nie jest jedynie rzemiosłem — to bardziej proces artystyczny, w którym każdy element ma znaczenie, a całość staje się swoistym spektaklem światła, przestrzeni i symboliki. Najpierw zastanawiam się, jaką opowieść w danym roku chcę przekazać: czy będzie to scena pełna prostoty, podkreślająca pokorę narodzin, czy może rozbudowana przestrzeń, w której życie Betlejem toczy się w rytmie drobnych ludzkich gestów. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, będzie to szopka inspirowana Betlejem. Wcześniej szopka była bardziej tradycyjna z elementami regionalnymi. Prace nad ruchomą szopką rozpoczynają się jeszcze na wiele tygodni przed Adwentem. Co roku, najpierw pojawia się koncepcja — kilka szkiców, pomysłów. Ustala się m.in.: ogólną wizję szopki. Każdy szczegół w szopce ma swoje znaczenie: kolor tkaniny, ustawienie pasterzy, kierunek, z którego przybywają Trzej Królowie. Ruch figurek nie jest przypadkowy — ma podkreślać pielgrzymowanie człowieka ku Bogu. Drzewo oliwne symbolizuje pokój, studnia — źródło życia, wiatrak — ludzką pracę i codzienność. Na około tydzień przed Wigilią wraz z moim tatą Aleksandrem przystępujemy do budowy drewnianej konstrukcji szopki w nawie bocznej kościoła. Konstrukcja musi być stabilna, łatwa do ukrycia pod dekoracją i bezpieczna dla oglądających. Zawieszone zostaje tło imitujące niebo rozświetlone gwiazdą betlejemską i dużą liczbą mniejszych gwiazdek. Najbardziej czasochłonny jest montaż elementów ruchomych. Precyzyjnie regulowane mechanizmy odpowiadające za ruch pasterzy, Trzech Króli, zwykłych ludzi wykonujących codzienne prace czy wiatraków trzeba nie tylko dopasować, ale też odpowiednio wyciszyć i ukryć. Równolegle powstaje scenografia: wzniesienia i doliny, grota Narodzenia, skały, ścieżki i domki. Każdy element jest starannie dopracowany tak, aby tworzył spójną opowieść. Oświetlenie nadaje całości życia, a sama szopka zaczyna wyglądać jak maleńki świat zamknięty w kościelnej nawie. Gdy wszystko zostaje połączone, rozpoczyna się etap prób. Wraz z tatą uruchamiamy szopkę wielokrotnie, obserwując tempo ruchów figurek, regulując światło, poprawiając ustawienia silników. To właśnie wtedy najlepiej widać, jak wiele drobiazgów składa się na spokojny, „niewymuszony” ruch, który widzą parafianie. Wreszcie nadchodzi moment, kiedy można umieścić Świętą Rodzinę w grocie, dodać sianko, kamienie, mech, wrzosy, trawy i inne dekoracje roślinne, dopracować drobne elementy otoczenia, ustawić miniaturowe naczynia czy drzewka. Wtedy całość nabiera pełnego sensu — wszystkie tygodnie pracy składają się na jedną, żywą scenę, która ma prowadzić odwiedzających do kontemplacji Tajemnicy Narodzenia Pańskiego. Dla wielu jest to tylko szopka. Dla mnie i mojego taty — zapis wspólnej pracy, pasji i pięknej tradycji, którą pragniemy przekazywać dalej. I choć większość mechanizmów pozostaje niewidoczna, wierzymy, że w ruchu, świetle i ciszy tej niewielkiej przestrzeni kryje się coś znacznie większego.

Red: Czy ma Pan jakiś konkretny kanon, do którego się odnosi w swoich szopkach?

Tomasz Sekulski: Tak, w swoich szopkach odwołuję się do klasycznego kanonu belenistycznego, wywodzącego się z tradycji hiszpańsko-neapolitańskiej. Jego podstawą jest trójstopniowa kompozycja: codzienne życie na pierwszym planie, droga w środku i główna scena Narodzenia jako najjaśniejszy punkt całej szopki. Całość opowiadam światłem i ruchem, tak aby prowadziły widza do Betlejem.

Red: Czy szopki stanowią rodzaj komentarza do współczesnego świata?

Tomasz Sekulski: Tak, szopki mogą pełnić rolę komentarza do współczesnego świata, choć nie zawsze jest to oczywiste na pierwszy rzut oka. Szopka to przede wszystkim opowieść o Narodzeniu Pańskim, ale twórcy szopek od wieków wprowadzają do niej elementy życia codziennego, aktualne dla swojej epoki. W ten sposób szopka staje się swoistym „mikrokosmosem” świata, w którym historia biblijna spotyka się z współczesnością. Dlatego szopka może być zarówno tradycyjnym dziełem sakralnym, jak i subtelnym komentarzem społecznym, pokazując, że przesłanie Bożego Narodzenia – pokój, prostota, bliskość ludzi – jest wciąż aktualne i potrzebne.

Red: Dziękujemy za rozmowę, a naszych Parafian i Gości zapraszamy do „odwiedzenia” Szopki i oddania czci narodzonemu Bożemu Dziecięciu.

Parafia Trójcy Przenajświętszej
37-450 Stalowa Wola,
Ofiar Katynia57

Nadsański Bank Spółdzielczy,
Stalowa Wola

68 9430 0006 0040 9092 2000 0001


M T W T F S S
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 1
 

 

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk